- abcporod.pl
- Historie Użytkowników
- Pozycja wertykalna
Pozycja wertykalna
teresaf
Rodziłam dwa razy. Raz „tradycyjnie”, czyli na łóżku porodowym, a drugi raz w pozycji pionowej, na stojąco. Nie planowałam tego, ale gdy rozwarcie było już pełne, czułam, że jeśli się położę, to umrę z bólu. Za pierwszym razem poród trwał 2 godziny, za drugim niecałe pół (drugi okres). I dużo mniej bolało! Bardzo polecam wszystkim rodzącym pozycję wertykalną, jest dużo bardziej intuicyjna.






Poród w pozycji pionowej jest zdecydowanie bardziej naturalny od porodu w pozycji półleżącej! Wiele o tym już napisano i pewnie powoli na salach porodowych będziemy powracać do natury. W Pani przypadku drugi poród trwał krócej i przebiegał sprawniej, także dlatego że rodziła Pani właśnie drugi raz, ale nie ulega wątpliwości, że pozycja wertykalna ma mnóstwo zalet, jak np. zmniejszenie lęku i napięcia nerwowego i tym samym rozluźnienie rodzącej, zwiększenie regularności i efektywności skurczów porodowych (rzadziej zachodzi konieczność podania leków nasilających czynność skurczową macicy), zmniejszenie odczuwania skurczów, mniejsze ryzyko urazów krocza i główki dziecka, zwiększenie siły parcia (pomaga grawitacja!), lepsze dotlenienie płodu – aorta brzuszna matki nie jest uciśnięta przez ciężarną macicę, jak to następuje w przypadku pozycji leżącej. Dlatego walczmy o to, by pozycja pionowa (siedząca, kuczna, klęcząca) była możliwa i akceptowana przez personel także w II okresie porodu!
Gdy rodziłam w szpitalu położna nie pozwoliła mi się podnieść, powiedziała że tak jest jej wygodnie. Bardzo chciałam rodzić na siedząco.
Pozdrawiam osławione położne ze szpitala Św. Zofii- im też musiało być wygodnie i mnie położyły: rodziłam 4 godziny i tak świetnie zostałam zszyta, że ginekolog na zdjęciu szwów zapytał czy szyłam się sama?...
Rodząc na prowincji ze staniem nie było żadnego kłopotu: rodziłam 20 minut z łożyskiem włącznie.
Tak, pozycja pionowa zdecydowanie powinna być zalecana. A szpitale, w których kładzie się kobiety półleżąc, to powinno się edukować! Osobiście sama przez to skończyłam na sali operacyjnej, prosiłam o podniesienie mnie i umożliwienie choć pół siadu, bo wiedziałam, że mi będzie wygodniej (intuicja), ale usłyszałam, że nie wolno i co...? Skończyło się cesarką, bo nie mogłam nic zrobić, a później prawie 2 miesiące dochodzenia do siebie i z ciągłymi bólami macicy. To jest skandal. Życzę powodzenia wszystkim matkom w naturalnych porodach. Jestem jak najbardziej za!!!
Ja jestem na kilka dni przed porodem. Mieszkam w Gdańsku i ciekawa jestem, czy uda mi się rodzić zgodnie z MOJĄ intuicją. Niestety do tej pory słyszałam, że jest to sprawa ciężka do zrobienia, bo położne nie są przeszkolone do odbierania porodu w innej pozycji niż półleżącej, ale może się uda :)....
Dodaj nowy komentarz