- abcporod.pl
- Wszystkie artykuły
- Techniki relaksacyjne i ćwiczenia oddechowe nie gwarantują lżejszego porodu
Techniki relaksacyjne i ćwiczenia oddechowe nie gwarantują lżejszego porodu
Szkoły rodzenia mają w Europie długą tradycję. Ostatnio zaczęły ustępować popularności nowoczesnym szkołom prowadzącym zajęcia z technik relaksacyjnych i ćwiczeń oddechowych. Jednak jak wykazały ostanie badania kobiety, które w ramach przygotowań do porodu naturalnego były uczone ćwiczeń oddechowych i technik relaksacyjnych, wcale nie cierpiały mniej podczas porodu.
Szkoły rodzenia a poród naturalny
Badania przeprowadzone w piętnastu szwedzkich szkołach rodzenia wykazały, że tak zwane przygotowania do porodu siłami natury wcale nie są lepsze niż zajęcia w tradycyjnej szkole rodzenia. Kobiety, które w ramach przygotowań do porodu naturalnego były uczone ćwiczeń oddechowych i technik relaksacyjnych, wcale nie cierpiały mniej podczas porodu. Tym samym pojawił się pierwszy dowód na to, że opanowanie technik relaksacyjnych nie pomaga w opanowaniu tak silnego bólu fizycznego, jaki występuje podczas porodu.
To, czy kobieta potrzebowała znieczulenia lub nawet cesarskiego cięcia, w żaden sposób nie zależało od tego, do jakiej szkoły rodzenia chodziła. Nawet jeśli była po wielomiesięcznych przygotowaniach do porodu siłami natury prawdopodobieństwo konieczności zastosowania znieczulenia było takie samo jak wśród kobiet z grupy kontrolnej.
Tradycja szkół rodzenia w Europie
Szkoły rodzenia mają w Europie bogatą historię. Ich początki sięgają lat czterdziestych – wtedy przygotowywano przede wszystkim do opieki nad noworodkiem i uczono, jak dbać o siebie w ciąży. W latach 70. wprowadzono ćwiczenia oddechowe, ale nie stanowiły one jeszcze głównego punktu programu. Uczono przede wszystkim o możliwościach znieczuleń i sposobach radzenia sobie z bólem podczas porodu. Choć szkoły rodzenia od wielu lat są bardzo popularne, nie było jak dotąd żadnych poważnych badań na temat ich przydatności.
Techniki relaksacyjne i ich wpływ na poród
Szwedzcy położnicy przebadali ponad tysiąc kobiet rodzących po raz pierwszy, które uczęszczały na różnego rodzaju zajęcia. Połowa z nich przygotowywała się do naturalnego porodu – ćwiczyła tylko techniki relaksacyjne i oddechowe, nie była natomiast informowana o farmakologicznych sposobach łagodzenia bólu. Druga połowa przechodziła tradycyjny program szkoły rodzenia, z pełną informacją o znieczuleniach i możliwości cesarskiego cięcia.
Kobiety te nie uczyły się żadnych technik relaksacyjnych ani kontroli nad oddechem. W efekcie okazało się, że doświadczenia ze szkoły rodzenia nie miały żadnego wpływu na przebieg porodu. Wszystkie kobiety określały odczuwany ból podczas porodu jako 4,9 w siedmiostopniowej skali (gdzie 7 oznaczało ból nie do zniesienia). 52% rodzących z obu grup poprosiło w trakcie porodu o znieczulenie; to, czy uczyły się uśmierzać ból za pomocą technik oddechowych, nie miało tu żadnego znaczenia. Podobnie było z cesarskim cięciem – w obu grupach ich odsetek był taki sam.
Wiadomo już więc, że moda na specjalne przygotowania do porodu naturalnego nie tylko rozwinęła się nieco na wyrost, ale że w rzeczywistości „naturalne” szkoły rodzenia nie są wcale skuteczniejsze.




Dodaj nowy komentarz