- abcporod.pl
- Wszystkie artykuły
- Poród w wodzie
Poród w wodzie
Poród w wodzie wykonuje się najczęściej, by zapewnić dziecku płynne przejście z ciepłego środowiska wodnego, jakie panuje w jamie macicy, do chłodnego, mniej przyjaznego środowiska zewnętrznego (złagodzenie szoku porodowego). W celu optymalizacji warunków takiego porodu w niektórych ośrodkach do wody w wannie porodowej dodaje się nawet sól, tak aby jak najbardziej przypominała płyn owodniowy.
Zalety porodu w wodzie
Masaż wodny, którego doświadcza rodząca podczas przebywania w wannie, wspomaga także krążenie krwi, co przekłada się na zwiększenie ilości tlenu dostarczanego dziecku znajdującemu się jeszcze w kanale rodnym. Dzieci przychodzące na świat w taki sposób są zwykle spokojniejsze, mniej płaczą (co może zaniepokoić rodziców, lecz nie świadczy wcale o chorobie noworodka).
Jednak nie tylko przychodzący na świat dzidziuś odnosi korzyści z porodu w wodzie. Beneficjentem jest też, może nawet w większym stopniu, jego mama, dla której taki sposób rozwiązania ciąży oznacza złagodzenie wielu dolegliwości wiążących się z porodem siłami natury, takich jak: ból, stres, wzmożone napięcie mięśni. Zmniejsza się też ryzyko konieczności nacięcia krocza (tkanki tej okolicy są pod wpływem ciepłej wody rozluźnione i dzięki temu bardziej podatne, rozciągliwe). Ciężarna rodząca w takich warunkach jest znacznie bardziej zrelaksowana, jako że ciepła woda działa rozluźniająco na wszystkie mięśnie organizmu. W rezultacie immersja wodna (czyli po prostu wejście do wanny) wykorzystywana jest jako środek alternatywny w stosunku do leków przeciwbólowych lub znieczulenia zewnątrzoponowego. Dlatego często wanna z ciepłą wodą używana jest nawet tylko w I okresie porodu (w czasie rozwierania szyjki macicy), dziecko zaś przychodzi na świat już na łóżku porodowym. Kobiety rodzące w wodzie chwalą sobie uczucie lekkości i tym samym ulgi, jakie przynosi zanurzenie. Siła wyporu pozwala im też z łatwością przyjmować różne pozycje, dogodne w danym momencie dla złagodzenia bólu. Taki sposób prowadzenia porodu powoduje też skrócenie czasu jego trwania, rozwieranie szyjki macicy przebiega bowiem w ciepłej wodzie wyraźnie szybciej niż w warunkach „lądowych”.
Wskazania do porodu w wodzie
- ciąża przebiega bez powikłań, takich jak: stan przedrzucawkowy, rzucawka, krwawienia, poród przedwczesny, łożysko przodujące, przedwczesne pęknięcie pęcherza płodowego, a także duża masa płodu, hipotrofia, zaburzenia tętna płodu i inne stany uniemożliwiające poród drogami natury,
- kobieta nie jest obciążona chorobami, takimi jak nadciśnienie tętnicze, niedociśnienie, niedokrwistość, choroby zakaźne (np. HIV, WZW typu B lub C), choroby serca, choroby skóry,
- rodząca jest gotowa na pełną współpracę z osobami asystującymi do porodu.
Przepieg porodu w wodzie
Warto zapoznać się z technicznymi szczegółami porodu w wodzie. Woda w wannie ma temperaturę ok. 36 – 37°C, natomiast temperatura powietrza wynosi 26 – 27°C. Woda pochodzi z kranu lub jest to sól fizjologiczna. W przypadku zanieczyszczenia można w każdej chwili wymienić zawartość wanny na świeżą. Rodząca wchodzi do wody, dopiero w momencie gdy występuje regularna czynność skurczowa, a rozwarcie szyjki macicy wynosi co najmniej 4 cm. Wcześniejsza immersja może skutkować osłabieniem skurczów i tym samym przynieść efekt odwrotny od spodziewanego. Bardzo istotne jest też monitorowanie płodu za pomocą KTG przez ok. 30 minut przed zanurzeniem. Każdorazowe zanurzenie również nie powinno trwać dłużej niż pół godziny – po tym czasie rodząca proszona jest o wyjście z wody w celu skontrolowania stanu dziecka oraz ze względu na ryzyko zbytniego wzrostu temperatury, który mógłby spowodować przekrwienie skóry matki kosztem dostarczania utlenowanej krwi do łożyska.
Pamiętajmy, że poród w wodzie może w każdym momencie zostać zamieniony na tradycyjny, na łóżku lub fotelu porodowym. Często immersję wodną wykorzystuje się tylko do złagodzenia i przyspieszenia I okresu. Natomiast rodzenie łożyska (III okres) rutynowo odbywa się na lądzie (ewentualnie w wannie nad powierzchnią wody, w momencie jej spuszczania).
Bibliografia
Datta S. Metody łagodzenia bólu podczas porodu, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2008, ISBN 978-83-200-3833-0
Lindemann O., Ortemberg A., Ciąża i poród naturalny, Bellona, Warszawa 2008, ISBN 978-83-11-10962-9
Osińska A. Szkoła rodzenia, Polskie Centrum Edukacji, Warszawa 2007, ISBN 978-83-924528-2-9
Spencer P. MACIERZYŃSTWO - ciąża i poród, BOSZ, Olszanica 2003, ISBN 83-87730-96-3





Czy w Polsce są dostępne miejsca, gdzie można odbyć poród w wodzie (planuję poród za 4 lata, ale wolę się spytać...)
Za 4 lata dużo może się zmienić, ale takie placówki już teraz są, ale nie jest ich wiele.
Ja rodzilam w wodzie 4 lata temu w Wielkiej Brytanii. Bardzo sobie chwale takie rozwiazanie, co prawda nie mam porównania z porodem tradycyjnym, bo bylo to moje pierwsze dziecko, jednak przez chwilke znajdowalam sie w pozycji lezacej (w celu ustalenia wielkosci rozwarcia) i podczas skurczu myslalam, ze umre, ból wydawal sie byc nie do wytrzymania. W wodzie co prawda tez przyjemnie nie bylo, ale przynajmniej ten nacisk na kregoslup sie zmniejszyl, bylo mi jakos lezej to wszystko znosic. Po wejsciu do basenu odczulam lekka ulge. Do basenu weszlam z rozwarciem 5cm o godz. 16:30, o 18:49 moja córcia sie juz urodzila, wiec jak na poród nie bylo najgorzej. Córeczka nie plakala po podaniu mi jej na rece, miala szeroko otwarte oczka i byla raczej spokojna, zaczela plakac dopiero jak odcieto pempowine i zaczeto ja wycierac, dogladac. Jedno tylko jest nieco inne niz w powyzszym opisie. Po wejsciu do wanny nie kazano mi wychodzic ani razu, nie robiono KTG dziecku, w zasadzie przy samym porodzie, kiedy glowka byla juz na zewnatrz a cialko jeszcze w kanale rodnym polozna sprawdzila akcje serca dziecka i trzymala mnie mocno za brzuch, zebym sie przypadkiem nie wynurzyla dopóki mala sie nie urodzi. Nie wiem dlaczego i czy to wychodzenie z basenu na pól godziny ma duze znaczenie... . Zastanawia mnie to, bo za ok. 10 tygodni znów bede rodzic i znów chcialabym urodzic w wodzie. Co do pekniecia krocza - niestety z tym mi tak lekko nie poszlo. pekniecie bylo dosyc mocne i wymagalo wielu szwów.
Dodaj nowy komentarz